Teoria dotycząca grafiki komputerowej i zarządzania barwą bywa abstrakcyjna, dopóki nie zobaczymy jej działania w praktyce. Jeśli znasz już zasady działania ekranów w modelu RGB i zastanawiasz się, dlaczego fizyczny druk rządzi się zupełnie innymi prawami, warto przyjrzeć się temu zjawisku od strony fizyki światła.
Aby ułatwić sobie zrozumienie różnic między grafiką na ekranie a przygotowaniem plików do druku, warto uzupełnić suchą teorię o interaktywne doświadczenia. Pomocnym narzędziem jest symulator kolorów CMYK, który w prosty sposób obrazuje mechanizm powstawania barw na papierze.
Ekrany naszych smartfonów czy komputerów emitują światło w modelu RGB. Z kolei czysty, zadrukowany papier nie świeci własnym światłem – on jedynie odbija fale, które na niego padają. Nałożona warstwa farby poligraficznej działa jak filtr, który pochłania (czyli odejmuje – stąd nazwa synteza subtraktywna) konkretne długości fal świetlnych. Do naszego oka dociera wyłącznie ta część widma, która zdołała się odbić.
Korzystając z symulatora, możesz samodzielnie przetestować te zależności:
W teorii nałożenie na siebie 100% cyjanu, magenty i żółci powinno odciąć wszystkie fale światła i dać idealną czerń. W rzeczywistości fizyczne pigmenty i barwniki nie są doskonałe. Zmieszanie samej triady CMY bez udziału czwartego komponentu (K) daje zazwyczaj brudny, ciemnobrązowy odcień.
Wprowadzenie czystego, czarnego pigmentu (Key colour) rozwiązało nie tylko problem estetyczny, ale też ekonomiczny i technologiczny – chroni papier przed nadmiernym nasączeniem (tzw. limit nafarbienia TAC/TIL) i znacznie obniża koszty druku tekstów.